30 mar, 2008
Kronika Towarzyska z dn. 22.03.08. Najebeczka u Romeczka
Zamieszczony przez: KACPER KAJCIARZ ADAMOWICZ w: Inne Zajawki
Imprezy dzielą się na te grube i słabe. Ta była gruba.
Gospodarze bywają gościnni lub niegościnny. Romeczek ugościł nas po królewsku.
Towarzystwo bywa liczne lub nie. Było nas zatrzęsienie.
Czasem nie ma alkoholu, a czasem jest…
Otóż pokrótce chciałbym opowiedzieć o miłym spotkaniu, które odbyło się w którąś z mroźnych Sobót marcowych. Udział wzięli: niestrudzony Szef Wszystkich Szefów, dzielny, acz zmęczony Zastępca, Naczelnik Instruktorów Akademii Kitesurf (Walli gdyby trafił się ignorant, który nie wie), Rafik, Cezary L. (poznańskie białogłowy mówią na niego Czarek Grzech), Majeczka, Kajciarz (głównie poezja faktu) oraz cała horda fanek… czekających choć na uśmiech, autograf, ciepłe słowo…
Dokumentację zdjęciową miał kontrolować Czarek, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli… Zdjęcia które przedstawiamy poniżej dotarły do nas w Niedzielę rano z wielu źródeł (Plotek.pl, Pudelek.pl, UWAGA! PIRAT, kamera w rogu pewnej budki z ekologiczną strawą, spragniona wrażeń sąsiadka z naprzeciwka, itd.)
Co do zdarzeń tamtej nocy, to można by książkę napisać. Rozmowy o życiu, o kajcie. Filmy. O Kajcie. Dużo śmiechu, wiele udanych gagów słownych. Rozmowy o polityce – gł. Truskawa – która swoją wielopoziomową interpretacją obecnej sytuacji politycznej omamiła wszystkich mężczyzn (wid. na zał. obrazku).
Było kilku wielkich nieobecnych. Niepowetowaną stratą była nieobecność Wielkiego Mistrza współczesnych Templariuszy, Jakuba de Molay ery internetu, Adama. Równie mocno przeżyliśmy brak Agnieszki, Bartka, Marcina (ja to powiedziałem czy pomyślałem?), Maćka, Huberta, Janka, Agnieszki.
Nie będę lał już więcej wody (choć pensyjka jest od liczby znaków). Imprezka była git. Każdy z nas choć przez chwilę poczuł się jakby stał na Kite Beach uśmiechając się wyzywająco do krążących wokoło rekinów. Wszyscy wyglądali na zadowolonych, a więc myślę, że na powtórkę nie będzie trzeba długo czekać.
Na zakończenie powiem tylko, że powrót odbywał się w 8 osób autem klasy miejskiej. Krążące wyziewy doprowadziły do stanu upojenia nawet u kierowcy(!). I Kitesurfing jest niebezpieczny??!
Pozdrawiam
Kacper ‘Kajciarz’ Adamowicz
‘…żeby było jasne który redaktor ma tak lekkie pióro ;)’
