Pierwszy dzień pobytu w Stanach przeznaczyliśmy na wielkie zwiedzanie Nowego Jorku. Po solidnym śniadaniu (Roman – jajecznica, Marcin – fasola, Czarek – zmywak, Kamil – jak zawsze funkcja kierownicza) ruszyliśmy na całodniową wyprawę.

Rozpoczęliśmy od Manhattanu – BROADWAY AV

Czarka bardziej od Statuy Wolności, Times Sq czy Giełdy NY interesowało wielkie jabłko. ;-)

Romek standardowo chciał mieć zdjęcie wszędzie – na szczęście w pewnym momencie aparat odmówił posłuszeństwa.

Ja lansowałem się na bogato pod ponad 100 letnim biurowcem na rogu Broadway i 21.

Kamilka jak zawsze liczył na trochę adrenaliny w trakcie ucieczki przed policja NY wiec wdrapał się na nielegalu na wielkiego byka na Wall St.
Po całym dniu zwiedzania Manhattanu, odwiedziliśmy też polski Greenpoint ale ze względu na późną porę nie spróbowaliśmy polskich pierogów. Do domu zjechaliśmy koło 2, po drodze wszyscy posnęliśmy jak dzieci w kolejce.
Po ponad 24 godzinach podróży dotarliśmy do Nowego Jorku a dokładnie do Kamila w New Jersey – Long Branch.
Kilka zdjęć z podróży oraz samej miejscowości:

JFK new york

Hacjenda Kamilka


Zaskoczyła mnie popularność wody o nazwie “Poland Spring”, najwyraźniej Polska kojarzy się tutaj z dziewiczymi górskimi potokami i z białymi niedźwiedziami na ulicach ;)

Natomiast wieczorem w telewizji popularny komik śmiał się z polskiego święta niepodległości – stereotypy są cały czas silne ;)
P.S. Przesyłamy gorące pozdrowienia do Polski dla naszych gorących przyjaciół: Truskawki i Kacpra ;)

Truskawa i Kacper
Stało się! Jedziemy! Mamy bilety! Środa, godzina 13:35 Okęcie, razem z Romanem i Marcinkiem lecimy do Kamila do NY City na wyprawę życia (dwudziestego czwartego roku życia ;) ).
Plan podróży na poniższej mapce:
View USA Kite Trip – Kiters.pl in a larger map
Postaram się o codzienne relacje, zdjęcia i filmy video. Po prawej stronie możecie sprawdzać moje aktualne położenie (tzn. położenie mojego telefonu lub komputera ;)) dzięki usłudze Google Latitude. Jeśli masz konto Google koniecznie wejdź na stronę: google.com/latitude i dodaj mnie do znajomych: czareklech@gmail.com.
KiteBlog.pl – nowy blog kitesurfingowy wystartował 5.06.2009.
Po długich rozmowach z guru SEO i SEM Czarkiem, udało mu się ugruntować w mojej głowie przekonanie, „kogo nie ma w necie ten nie istnieje w rzeczywistości”. Wniosek z tego mógł być tylko jeden – startuję z moim blogiem tematycznym. Mam zamiar, poruszać na nim bardziej złożone aspekty kitesurfingowe oraz publikować porady i informację. W moim założeniu KiteBlog.pl ma być bardziej techniczny i szczegółowy, ale postaram się by był możliwy do zrozumienia i przetrawienia także przez laika kitesurfingowego. Jednocześnie wszelkie tematy lżejsze i wyjazdowe opublikujemy na kiters.pl.
Mam nadzieje, że uda mi się przekuć swoje myśli na język pisany. Liczę na wasze komentarze i podpowiedzi.
Zapraszam na www.KiteBlog.pl

We wtorek 17 Marca w przypływie chwilowej niepoczytalności wybrałem się na pływanie na torze Malta w Poznaniu… Poniżej kilka fotek… Zapraszam także do wątku na kiteforum.pl,
tam szerzej podzieliłem się swoimi wrażeniami:
Mówiąc szczerze miałem lekkiego stresa – pływałem sam, a odpalał mnie brachol, który ma średnie pojęcie.
Po zimowych remontach Malta wydaje się być bardziej przyjaznym miejscem do pływania. Brzegi mniej strome, oczyszczone, wycięte trzciny. Przy cyplu na wysokości stoku łagodne zejście po betonowych płytach, sporo miejsca na rozłożenie linek.
Przeczytaj resztę tego wpisu »
16 lut, 2009
Zamieścił: Cezary Lech w: Snowkite
W czwartek Marcin rzucił hasło: “Lecimy na snowkite’a do Zieleńca”!
Nie minęły dwa dni i pompowaliśmy kite’y na stoku jednego ze wzgórz otaczających popularną stację narciarską Zieleniec.
Bardzo szybko okazało się że do Zieleńca wybrała się bardzo gruba ekipa ludzi z Wrocławia… przez te trzy dni Zieleniec stał się dla nas drugim Helem… W dzień kite, w nocy imprezy i rano te sam ból głowy – nieodzowny towarzysz naszych wszystkich kite’owych wypraw.
Przeczytaj resztę tego wpisu »
1. Maja 15maj 19:45 – „Myślę, że zebrał byś paru świrów na taki wyjazd, Ja bym pojechała!”
2. Kacper 15 maj 20:40 – „Jak jedzie Pogromca Smoków to ja też jadę”
3 i 4. Bartek i Agnieszka 15maj 21:36 – „We’re in”
5. Czarek 15maj 21:47 – “Jadę bezwarunkowo – przecież wiesz ;-)”
6. Roman 15 mja 21: 51 – “Jadę kur… gdzie chcesz i kiedy kur… chcesz przecież wiesz, i chu…”
7. Artur 15 maj 22:05 – “W październiku jadę na Hawaja, ale potem znowu trzeba jechać” – przypilnujemy Cię ;-)
8. Michał “Wally” 15 maj 23:05 – “Jadę choć za ostatni grosz i bez opcji powrotu”
9. Adam “Pogromca Smoków” 16maj 00:02 – “O jasna dupa. Cala na przód ku nowej przygodzie taka gratka nie zdarza się co dzień…”
10. …
Właśnie rozmawiałem z Majeczką przez telefon i podsunęła mi idealny pomysł. Zbiorę niedługo garść informacji na temat wyjazdu do „Raju”, który chcę zorganizować w listopadzie, ale nadal nie podam miejsca gdzie to jest?
Przeczytaj resztę tego wpisu »

W najbliższym czasie planuję rozpisać się szczegółowo na temat wyprawy do miejsca, które opisałem w poprzednim poście.
Planowałem wybrać się tam w marcu, ale nie mogę już się doczekać tej wyprawy, dlatego postanowiłem pozmieniać nieznacznie plany i wybrać się w tym roku do Egiptu na przełomie września i października a do nowego miejsca polecieć na przełomie października i listopada.
Na razie żeby was jeszcze mocniej zachęcić wstawiam porównanie „miejsca X” z najpopularniejszym i doskonałym w tym czasie wiatrowo CUMBUCO, oraz bardzo popularnym w tym okresie spotem dla początkujących, czyli El Gouną w Egipcie.
Ze statystyk jednoznaczni widać, że spokojnie można tam się wybrać ponownie od stycznia do maja.
Ze wstępnych kalkulacji wynika, że całość wyprawy będzie kosztować nieznacznie poniżej 4000zł za 15 dni. Wliczając: zakwaterowanie, 2 posiłki i przekąska ;-), przelot, wynajęcie samochodu na miejscu.