19 lis, 2009
Nagi Czarek wywołał lawinę nastolatek!
Zamieszczony przez: Marcin Popow w: Stany Zjednoczone
Jechaliśmy sobie grzecznie na południe, wzdłuż oceanu. Nagle Czarek zobaczył ludzi z paralotniami na wydmach. Krótki komunikat “Roman skręcaj tu w prawo” – po kilku chwilach byliśmy na miejscu.
Początkowo wzięliśmy deskę kajtową żeby na niej pozjeżdżać ale ostatecznie wróciliśmy się po kajta. Kamil i Czarek odpalili latawiec na szczycie wydmy, ekipa na paralotniach lata w górę i w dół, ja biegam z aparatem, Roman stara się znaleźć wszędzie tam gdzie skieruję obiektyw.


Naglę na wydmę weszła grupa około 50 osób (nastolatków i opiekunowie) W między czasie Kamil zjechał na dół wydmy by popływać w małym zbiorniczku. Cała grupa nastolatków chciała zbiegać w dół ale opiekunowie wyraźnie im tego zabronili i ustawili ich lekko z boku by nikomu nie przeszkadzać.
Nagle Czarek stojący na dole (niekwestionowany mistrz lansu) zaczął obnażać swoje opalone w “Ergoline” ciało. Cała grupa nastolatek ruszyła nie bacząc na protesty nauczycieli na brzeg wydmy. Dziewczyny zaczęły piszczeć, chłopy poczuli wolność i zaczęli zbiegać i staczać się na jej dno. Po chwili cała wydma ruszyła w dół, nikt nie był już w stanie tego zatrzymać. Ekipa z paralotni skwitowała to krótko “fu…n psyho”
Ja z Romanem pokładaliśmy się ze śmiechu, Czarek lansował się nadal (tylko w szortach – 16 stopni) a Kamil kręcił z niedowierzaniem głową, śmiejąc się od ucha do ucha.


Ostatecznie pożegnaliśmy się ze wszystkimi i ruszyliśmy w stronę auta. Przy aucie kartka z ostrzeżeniem ale bez mandatu. Olaliśmy ją i ruszyliśmy w stronę wyjazdu. Nagle szlaban, droga zamknięta i brak opcji wyjazdu. “Chłopaki gdzie jest ta kartka”.
Ten post powstał w samochodzie w czasie czekania na Ranger’a, ma nas wypuścić o 6 (za 45minut).



W oczekiwaniu na otwarcie bramy cykneliśmy kilka ciekawych fotek.
Dodane po przyjeździe na miejsce: Udało się wyjechaliśmy i przejechać jeszcze jakieś 300mil.
