Pierwszy dzień pobytu w Stanach przeznaczyliśmy na wielkie zwiedzanie Nowego Jorku. Po solidnym śniadaniu (Roman – jajecznica, Marcin – fasola, Czarek – zmywak, Kamil – jak zawsze funkcja kierownicza) ruszyliśmy na całodniową wyprawę.
Rozpoczęliśmy od Manhattanu – BROADWAY AV
Czarka bardziej od Statuy Wolności, Times Sq czy Giełdy NY interesowało wielkie jabłko. ;-)
Romek standardowo chciał mieć zdjęcie wszędzie – na szczęście w pewnym momencie aparat odmówił posłuszeństwa.
Ja lansowałem się na bogato pod ponad 100 letnim biurowcem na rogu Broadway i 21.
Kamilka jak zawsze liczył na trochę adrenaliny w trakcie ucieczki przed policja NY wiec wdrapał się na nielegalu na wielkiego byka na Wall St.
Po całym dniu zwiedzania Manhattanu, odwiedziliśmy też polski Greenpoint ale ze względu na późną porę nie spróbowaliśmy polskich pierogów. Do domu zjechaliśmy koło 2, po drodze wszyscy posnęliśmy jak dzieci w kolejce.